Rejestry nTLD domagają się od ICANN uwolnienia dwuliterówek
Do ICANN wpłynęło sześć zgłoszeń w sprawie uwolnienia dwuliterowych nazw w nowych domenach. Wnioski złożyły rejestry nTLD w odniesieniu do 12 nowych końcówek.
Do ICANN wpłynęło sześć zgłoszeń w sprawie uwolnienia dwuliterowych nazw w nowych domenach. Wnioski złożyły rejestry nTLD w odniesieniu do 12 nowych końcówek.
Niepokojące wieści z londyńskiej konferencji ICANN. Prestiżową rolę odegrały na niej Chiny, które w ostatnim czasie zwiększyły swoje zaangażowanie w prace nad zmianą modelu zarządzania siecią. Niestety chińskie projekty nie napawają optymizmem.
Chodzi o rosyjskie odpowiedniki domen .org i .com w zapisie cyrylicznym. Obie końcówki funkcjonują od kilku lat mimo braku dopuszczenia ich do użytku przez ICANN.
ICANN odrzucił wniosek Amazon o przyznanie praw do końcówki odpowiadającej brandowi tej firmy. Decyzja zapadła po wielomiesięcznym sporze między korporacją a krajami Ameryki Południowej.
Amerykański urząd ds. patentów i znaków towarowych (United States Patent and Trademark Office) dopuścił możliwość rejestrowania nowych końcówek jako znaków towarowych. Chętni do zabezpieczenia trademarków muszą jednak spełnić kilka warunków.
Sprawa przekazania funkcji IANA przez USA bliżej nieokreślonemu środowisku międzynarodowemu nabiera temperatury. Decyzję NTIA kwestionują kongresmeni, którzy sformułowali szereg wątpliwości na temat przejrzystości procesu „transferu władzy”.
Brak okresu sunrise i możliwość współpracy jedynie z wybranymi rejestratorami – to główne przywileje, jakie otrzymają operatorzy końcówek brandowych w programie nowych domen. Tak wynika z nowelizacji tzw. Specyfikacji 13.
Trwa spór o końcówkę .spa. O prawo do zarządzania tą domeną ubiega się firma Donuts, jednak jej starania blokuje belgijski rząd. Chodzi oczywiście o pieniądze.
Tak wynika z oświadczenia dostępnego na stronie amerykańskiej Narodowej Administracji Telekomunikacji i Informacji (NTIA). Zakłada ono stworzenie nowego modelu zarządzania internetem z większym udziałem „społeczności międzynarodowej”.
Baza Trademark Clearinghouse odnotowała już ponad 20 tys. przypadków rejestracji nazw odpowiadających zastrzeżonym znakom towarowym. Nie wszystkie z nich wiążą się jednak z cybersquattingiem.