Wysoka sprzedaż w domenie .live. 280 tys. USD za dwa adresy „dla dorosłych”
Rightside, operator domeny .live, sprzedał dwie nazwy premium w tym rozszerzeniu za łączną kwotę 280 tys. dolarów. Oba adresy należą do kategorii „adult”.
Rightside, operator domeny .live, sprzedał dwie nazwy premium w tym rozszerzeniu za łączną kwotę 280 tys. dolarów. Oba adresy należą do kategorii „adult”.
Największy gracz na rynku nTLD żąda od ICANN 22,5 miliona dolarów tytułem wynagrodzenia za udział w licytacji domeny .web. Swoich praw zamierza dochodzić przed sądem, argumentując, że aukcja odbyła się z naruszeniem prawa antymonopolowego.
Niektórzy czekają latami, by dobrze sprzedać adres, inni robią to w mgnieniu oka. Chińskiemu domainerowi wystarczyły dwie godziny od momentu wystawienia domeny, by spieniężyć ją z zyskiem.
Po niezłym pierwszym kwartale rynek końcówki .pl dramatycznie zwolnił. W raporcie NASK pojawia się neutralne określenie „stabilizacja”, ale brzmi ono jak pudrowanie faktów wobec niepokojąco słabego wyniku polskiej ccTLD.
Online'owy retailer Jet.com zmieni właściciela za 3 miliardy dolarów. Tyle za ten dwuletni startup zdecydował się zapłacić amerykański gigant handlu detalicznego: firma Walmart.
Nic.at, rejestr zarządzający austriacką końcówką krajową .at, udostępni do rejestracji jedno- i dwuliterowe nazwy w tym rozszerzeniu. Proces uwalniania nazw rozpocznie się 29 sierpnia br.
Na polskim rynku doszło do kolejnej w ostatnim czasie wysokiej sprzedaży domenowej. Bielska firma Immo, działająca w branży nieruchomości, zapłaciła 6 tys. euro (ponad 26 tys. zł) za adres Immo.pl.
Prawa do końcówki .web zostały wylicytowane za niebotyczną kwotę 135 milionów dolarów. Nabywcą jest spółka należąca prawdopodobnie do Verisign, operatora domeny .com.
To druga najwyższa transakcja w tym roku na polskim rynku. Za kwotę 16,5 tys. dolarów (ponad 65 tys. zł) abonenta zmienił adres CasinoOnline.pl. Sprzedaż została przeprowadzona za pośrednictwem serwisu Uniregistry.com.
To jeden z powodów, dla których warto mieć własną domenę. Google bez żadnego uzasadnienia skasował witrynę grafika Dennisa Coopera w serwisie Blogger. Artysta rozważa pozew przeciwko gigantowi z Mountain View.