Rynek domen

Biznes zaczyna się od domeny.

Islandia ogłasza „bunt”. Zamierza złamać zasady RODO

Islandia ogłasza „bunt”. Zamierza złamać zasady RODO

Unijne rozporządzenie o ochronie danych osobowych doprowadzi do radykalnego ograniczenia w funkcjonowaniu baz whois. Jednak nie wszystkie rejestry zamierzają zastosować się do wymagań Brukseli. Jako pierwszy przed szereg wystąpił ISNIC.

Wchodzące w życie 25 maja rozporządzenie RODO (GDPR) nakłada na rejestry obowiązek ukrycia danych osobowych wyświetlanych dotychczas we wpisach whois dla poszczególnych adresów internetowych. Abonencie zainteresowani zachowaniem prywatności mogli skorzystać z płatnej usługi pozwalającej na ukrycie informacji na swój temat – teraz gwarancję prywatności otrzymają „za darmo” i bezwarunkowo. Ale nie wszyscy.

W nieco innej sytuacji będą właściciele nazw z końcówką .is, islandzką ccTLD. ISNIC, rejestr tej domeny, ogłosił, że wprawdzie usunie z bazy whois takie pozycje, jak nazwisko abonenta, adres fizyczny i numer telefonu, ale nie przestanie publikować adresów e-mail i informacji o kraju pochodzenia abonenta. Ta decyzja stoi w sprzeczności z postanowieniami RODO, które zakazuje ujawniania takich danych. Jednocześnie ISNIC daje możliwość wyboru abonentom, którzy chcą zachować anonimowość – będą oni mogli podać alternatywny, uniemożliwiający identyfikację osobową adres e-mail.

ISNIC podaje przyczyny swojej decyzji w oświadczeniu zamieszczonym na swojej stronie. Czytamy tam:

Dyrektywa GDPR odnosi się do usługi whois dostarczanej od dekad przez większość rejestrów ccTLD. Nowe ograniczenia zmniejszą przejrzystość rynku rejestracji domen oraz ogólny poziom zaufania w całym systemie rejestracyjnym. ISNIC, podobnie jak wiele innych podmiotów, stanowczo sprzeciwia się stanowisku Europarlamentu w tej kwestii i ostrzega, że wdrożenie GDPR nie zwiększy ani prywatności, ani bezpieczeństwa w środowisku internetowym. ISNIC zamierza publikować cząstkowe dane whois w trosce o społeczność internetową, indywidualnych użytkowników sieci, dostawców usług, firmy hostingowe i wielu innych interesariuszy.

Choć RODO niesie ze sobą pewne korzyści, np. utrudni pracę napastliwym telemarketerom, to jednak generuje szereg negatywnych lub wprost absurdalnych konsekwencji. Narzucone przez rozporządzenie gigantyczne grzywny za złamanie postanowień RODO odstraszyły już sporą część biznesu spoza UE, który jest gotów zrezygnować hurtem z europejskich klientów, by nie narazić się na straty.

Przykładowo, firmy zza oceanu zaczęły korzystać z usługi GDPR-Shield.io, która za jedyne 9 dolarów miesięcznie pozwala wyciąć cały ruch z obszaru UE, by nie narazić się na konsekwencje przypadkowych naruszeń unijnego prawa. W efekcie działania nowych przepisów obsługa klientów z UE może okazać się zbyt kosztowna dla małych firm. RODO nakłada na nie obowiązek zatrudnienia specjalnego pracownika do obsługi danych osobowych i wprowadzenia szeregu uciążliwych procedur.

Tagi: , , , , ,

Tutaj możesz komentować