Rynek domen

Biznes zaczyna się od domeny.

Nowy hit rynkowy? Domena .bo coraz popularniejsza w Chinach

Nowy hit rynkowy? Domena .bo coraz popularniejsza w Chinach

Szykuje się nowy hit rynkowy? Serwis ToWeb.com donosi o rosnącym zainteresowaniu adresami z końcówką .bo w Państwie Środka. Na razie trudno mówić o boomie, ale może to być zarodek nowego trendu domenowego.

Na rynku domenowym działa to samo prawidło, co w innych dziedzinach biznesu: by zarobić jak najwięcej, należy zainwestować jak najwcześniej. Gdy wszyscy już bębnią o tym, że w danej branży lub jej segmencie warto lokować gotówkę, zwykle jest to już mniej opłacalne niż na wcześniejszym etapie.

W domainingu od pewnego czasu sporą nadzieję budzą nowe domeny. I faktycznie część z nich zyskuje popularność na rynkach światowych, m.in. azjatyckich, i osiąga wysokie ceny na rynku wtórnym (przykładem adresy .xyz). Niestety wielu inwestorów wciąż pozostaje sceptycznych co do tego segmentu branży adresowej.

Ale alternatywą dla starych domen gTLD i rodzimych ccTLD są również bardziej „egzotyczne” domeny krajowe, które zyskują nowe życie jako końcówki GccTLD, czyli rozszerzenia generyczne.  Najpopularniejsze z nich to takie TLD, jak .co, .me czy .cc.

Na horyzoncie ostatnio pojawiła się kolejna końcówka krajowa, która może okazać się hitem rynkowym. Chodzi o boliwijską domenę .bo. To rozszerzenie funkcjonujące od 1991 r. przypisane Boliwii, zarządzane przez rejestr NIC Bolivia. Od lutego 2011 r. operator oferuje adresy .bo w cenie 40 dolarów za rok. Niestety stawki dla klientów końcowych są znacznie wyższe. Przykładowo, w serwisie 101Domain.com nazwa w tym rozszerzeniu kosztuje aż 204 dolarów rocznie – i nie jest to najwyższa oferta na rynku.

Dlaczego zatem warto zainteresować się tą końcówką? Serwis ToWeb.com podaje, że obserwuje rosnące zapotrzebowanie na adresy w boliwijskim rozszerzeniu. Zaczęło się ono od zakupów nazw przeznaczonych bezpośrednio pod serwisy. Następnie domenami zainteresowali się inwestorzy, którzy zaczęli wykupywać trzyznakowe nazwy – czyli te, które na rynku chińskim cieszą się największym powodzeniem.

ToWeb skontaktował się z grupą inwestorów domenowych z pytaniem, czy nie chcieliby przetestować potencjału adresów .bo. Jeden z nich zdołał sprzedać trzycyfrowy adres .bo za pośrednictwem chińskiej giełdy 4.cn w ciągu dwóch tygodni. Biorąc pod uwagę, że transakcja nastąpiła tak szybko, oferta z pewnością była intratna.

Chińczycy płacą za krótkie domeny numeryczne i literowe bardzo wysokie stawki. Być może zatem warto zarejestrować kilka domen premium z końcówką .bo i poszukać dla nich klientów na rynku światowym, a najlepiej chińskim?

Oczywiście należy wziąć poprawkę na fakt, że publikacja ToWeb ma charakter potencjalnie piarowy. Firma jest registrarem specjalizującym się w rynku latynoamerykańskim. Zachęca ona inwestorów do współpracy i pośredniczy w transakcjach związanych z domenami w rozszerzeniach przypisanych krajom Ameryki Południowej i Środkowej. Niemniej informacje piarowe mają zwykle oparcie w faktach, więc wątpliwe, by publikacja ToWeb była wymysłem – najprawdopodobniej firma dostrzegła rodzący się trend, który próbuje „podsycić”.

Tagi: , , , , ,

Komentarz ( 1 )

Czym możesz się podzielić?

  1. Szymi 12 maja 2016 Odpowiedz

    Może by tak wspólnymi siłami na portalach społecznościowych za miesiąc synchronicznie podsycić atmosferę wokół domeny .pl 😀
    PL jak PupiL … czyli coś dla miłośników zwierząt 🙂

Tutaj możesz komentować