Rynek domen

Biznes zaczyna się od domeny.

Sprzedaż VacationRentals.com za 35 milionów dolarów jednak była transakcją domenową

Sprzedaż VacationRentals.com za 35 milionów dolarów jednak była transakcją domenową

Sprzedaż VacationRentals.com za 35 milionów dolarów nie jest uwzględniana w branżowych rankingach jako transakcja domenową, ponieważ obejmowała również serwis. Jednak oświadczenie nabywcy tej nazwy powinno zmienić punkt widzenia na tę transakcję.

Serwisy branżowe, takie jak DNJournal.com czy Domaining.com, tworząc rankingi najdroższych domen, stosują dosyć surowe kryteria. Na listy transakcji „wciągają” jedynie nazwy, których sprzedaż została w stu procentach zweryfikowana, np. przez informację prasową pochodzącą od jednego z kontrahentów lub innego typu bezsporne dane. Innym ważnym kryterium umieszczenia nazwy w rankingu jest „czystość” sprzedaży – musi ona dotyczyć tylko domeny, a nie działającego pod nią serwisu. Oczywiście zdarza się, że w zestawieniach uwzględniane są transakcje dotyczące adresów, pod którymi funkcjonowały witryny – ale w przypadkach, gdy witryny te nie stanowiły istotnego biznesowego aktywa.

Gdy właściciela zmienia serwis z atrakcyjną nazwą, posiadający regularne przychody i bazę klientów, taka sprzedaż nie zostanie uznana za czysto domenową. Tak było w przypadku VacationRentals.com – domeny i serwisu sprzedanego za 35 milionów dolarów w 2007 r. Wiele serwisów biznesowych uznaje tę transakcję za „pełnoprawną” sprzedaż domenową. Znajduje się ona nawet na liście najdroższych adresów wszech czasów we wpisie na Wikipedii. Z taką klasyfikacją nie zgadzają się zwykle domainerzy, zwracający uwagę, że cena transakcji obejmowała również witrynę.

Okazuje się jednak, że to „laicy” mogą mieć rację. Przynajmniej jeśli wierzyć nabywcy adresu, Brianowi Sharplesowi, założycielowi i prezesowi HomeAway, spółki, która zakupiła VacationRentals.com. Jego wypowiedź nie jest nowa, ponieważ pochodzi z 2013 r. i zawarta jest w dłuższym wystąpieniu Sharplesa, z którego nagranie dostępne jest na YouTube.com. Niedawno jednak została „wytropiona” przez Andrew Hazena z bloga DomainSuccess.com.

W piętnastej minucie nagrania Sharples oznajmia jednoznacznie: „Kupiliśmy VacationRentals.com za 35 milionów dolarów. Zrobiliśmy to wyłącznie dlatego, by Expedia nie mogła mieć tego URL-u”. Trzeba przyznać, że ta deklaracja robi wrażenie. Ilustruje bowiem potęgę i wartość adresu internetowego. Co prawda Sharples przyznaje, że zakup miał charakter defensywny, ale nie umniejsza to jego wartości. Szef HomeAway, jako doświadczony przedsiębiorca, miał świadomość, ile znaczy dobra lokalizacja w sieci i jakiej przewagi konkurencyjnej może dostarczyć. Uznał zatem, że warunkiem sukcesu jego firmy w obliczu presji ze strony konkurenta jest zabezpieczenie topowego brandu. W świetle tej wypowiedzi wypada zatem pójść za intuicją serwisów, które uznają sprzedaż VacationRentals.com za „pełnowartościową” transakcję domenową i uwzględnić ten adres na czele zestawienia najdroższych nazw wszech czasów.

Tagi: , , , , , ,

Komentarz ( 1 )

Czym możesz się podzielić?

  1. tad 22 listopada 2016 Odpowiedz

    Zdecydowanie przepłacił, nie ma co szukać powodów na siłę

Tutaj możesz komentować