Rynek domen

Biznes zaczyna się od domeny.


Czy polskie serwisy przetrwały „mobilegeddon”?

Czy polskie serwisy przetrwały „mobilegeddon”?

W lutym br. Google „postraszył” administratorów serwisów planami obniżenia pozycji stron, które nie będą przyjazne dla urządzeń mobilnych. Czy koncern zrealizował swoje zapowiedzi? Na nasze pytania odpowiada Michał Ziółkowski z agencji MobileTry.

W lutym Google zapowiedział, że witryny, które nie będą przyjazne dla urządzeń mobilnych, spadną w rankingach. Czy ta zmiana faktycznie nastąpiła i jest już odczuwalna, czy ma ona raczej charakter „ewolucyjny”?

Michał Ziółkowski: Google dokonało zmian w swoim algorytmie dokładnie 21 kwietnia. Internetowa społeczność określiła tę aktualizację mianem „mobilegeddonu”. Czy takowy nastąpił? Jeżeli tak, to na pewno nie w takim stopniu, w jakim się spodziewano. Należy pamiętać przede wszystkim o głównych założeniach tej rewolucji:
– zmiany pozycji stron w rankingach Google tylko na urządzeniach mobilnych
– zmiany wpłynąć mają na pozycje poszczególnych podstron, a nie całych serwisów
Analitycy zauważyli zmiany w rankingach niemal natychmiast po wprowadzeniu aktualizacji, jednak były one niewielkie. Cały proces cały czas ma miejsce, jednak nie jest tak rewolucyjny, jak się spodziewano.

Jak duży jest udział urządzeń mobilnych w ruchu internetowym w Polsce? Czy wciąż jest dużo stron, które nie są „mobile friendly”?

MZ: Warto zauważyć, że od lutego (a dokładniej od momentu zapowiedzi wprowadzenia zmian) do momentu aktualizacji algorytmu Google zanotowało 4,7 proc. wzrostu udziału stron dostosowanych do urządzeń mobilnych. Na pierwszy rzut oka wydaje się to być mało, jednak biorąc pod uwagę np. liczbę stron nieaktywnych – sytuacja zaczyna wyglądać nieco inaczej. Jak ogólny udział przedstawia się w Polsce? Niektóre statystyki pokazują, że pod koniec maja spośród wszystkich odsłon, ok. 15 proc. ruchu wygenerowały strony mobile-friendly. Należy przy tym pamiętać, że udział ten stale rośnie.

W jaki sposób można dostosować serwis do „mobilnych” wymagań Google i jak zabezpieczyć stronę przed taką modyfikacją, by nie naruszyć jej struktury ani nie stracić danych?

MZ: Pierwszym krokiem, który należy wykonać, jest najprostszy audyt strony www – dokładne sprawdzenie, czy strona jest mobile-friendly. Można dokonać tego na wiele sposobów, najczęściej wybierane jest jednak narzędzie prosto od Google: „Test zgodności z urządzeniami przenośnymi”. Tym sposobem zyskujemy pomocne dane, które powinny odpowiednio ukierunkować nanoszenie zmian. Na co powinniśmy zwrócić uwagę przede wszystkim?
a) rozmiar czcionek (w wersji mobilnej muszą być one większe niż w wersji desktopowej)
b) szybkość ładowania strony (niezbędna jest odpowiednia kompresja danych, eliminacja niepotrzebnych skryptów)
c) odpowiednie skalowanie i układ elementów (czyli wszystko, co wiąże się z terminem „responsive design”)
Dobrze wykonana strona internetowa oddziela sferę wizualną od przechowywanych na niej danych. Ewentualne zmiany powinny dotyczyć jedynie pierwszego aspektu.

Tagi: , , , , , ,

Komentarze ( 2 )

Czym możesz się podzielić?

  1. maks 8 czerwca 2015 Odpowiedz

    Krótko, zwięźle i na temat. 😉 Ale taka też jest prawda, że z wielkiej chmury mały deszcz.

  2. Mateusz Kicki 12 czerwca 2015 Odpowiedz

    Przeprowadziliśmy w Bluerank niezależne testy dla 3 różnych branż i wyniki testu pokazują, że są przetasowania w mobilnych wynikach Google. Zachęcam do zapoznania się z całym raportem: http://www.bluerank.pl/aktualnosci/jak-prowadzic-biznes-w-erze-mobile–wyniki-raportu-bluerank-mobilegeddon-w-polsce

Tutaj możesz komentować