Rynek domen

Biznes zaczyna się od domeny.

Model udziałowy przyszłością rynku wtórnego?

Model udziałowy przyszłością rynku wtórnego?

Wartość domen premium nie przestaje rosnąć. Inwestorzy są zdania, że klienci końcowi coraz częściej będą godzić się na transakcje obejmujące udziały w przedsięwzięciu.

Opinie wymieniane przez najbardziej wpływowych inwestorów są dobrym barometrem trendów w branży. Do ciekawej dyskusji doszło ostatnio na Twitterze, gdzie poglądami wymieniło się kilku „tuzów” adresowej branży.

Dyskusja została zainicjowana przez Elliota Silvera, który zauważył, że do udanej sprzedaży domeny nie wystarczy „doskonały nabywca” – klient musi  bowiem posiadać wystarczające środki do zakupu nazwy.

To stwierdzenie wywołało reakcję Michaela Berkensa z serwisu TheDomains.com, który poinformował, że „kredytował” wiele transakcji. Pożyczki udzielone nabywcom rozłożone były na okresy do pięciu lat, często była to forma leasingu z możliwością wykupu. Dodatkowo Berkens zdradził, że Frank Schilling nieustannie utrzymuje „linię kredytową” dla średnio trzystu nabywców domen.

Silver odparł, że sam finansował kilka transakcji w podobny sposób, ale ma mieszane uczucia co do  skuteczności tego sposobu przeprowadzania sprzedaży. Jednocześnie uściślił, że zależy mu na opiniach dotyczących  łączenia płatności w gotówce z płatnością w formie udziałów. Tu ujawnił się Andrew Rosener, który zdradził, że przeprowadził pięć tego typu transakcji, z czego cztery okazały się sukcesem.

Dyskusję „skleił” Raymond Hackney i opublikował ją w serwisie TheDomains.com. Pod wpisem pojawiły się komentarze zwracające uwagę na ciekawe niuanse takiego modelu transakcyjnego. Jeden z użytkowników twierdzi, że gdyby przedsięwzięcie nie wypaliło, jako udziałowiec pozostałby z piętnem porażki. Inny komentator ujawnia, że pośredniczył w transakcjach realizowanych w tym modelu, które zakończyły się sukcesem: jedna ze spółek-klientów została później kupiona przez Electronic Arts, druga przez Apple.

domenyudzialy

Kolejny uczestnik dyskusji zwraca uwagę, że podobne transakcje mogą w przyszłości być zabezpieczane mechanizmami oferowanymi przez blockchain. Z kolei Eric Lyon, właściciel forum NamePros.com, zaznacza, że domaining może zostać objęty ostrzejszymi regulacjami, gdy transakcje domenowe zaczną finansować banki.

Ciekawe, jak zapatrują się na to polscy domainerzy: zgodzilibyście się na częściową płatność za domenę premium w postaci udziałów w startupie? Jeśli tak, to jakie proporcje między obiema formami płatności dopuszczacie?

Tagi: , , , , ,

Komentarz ( 1 )

Czym możesz się podzielić?

  1. Adam 7 listopada 2017 Odpowiedz

    Ja mam 2 super domeny. Zgłosiły sie do mnie firmy, które chciały je odkupić.
    Zaproponowałem opcje:
    – wysoka cena za domenę
    – udział w startupie
    Zadna z opcji nie znalazła akceptacji tych firm.
    Tyle jesli chodzi o polskie podwórko.

Tutaj możesz komentować