Rynek domen

Biznes zaczyna się od domeny.

Domeny exact match w brandingu. Dlaczego warto o nie zadbać?

Domeny exact match w brandingu. Dlaczego warto o nie zadbać?

Budowanie wizerunku firmy w internecie to długotrwały i żmudny proces. Niestety, świetne rezultaty łatwo zaprzepaścić prostym błędem. Na przykład przez niezabezpieczenie odpowiedniego zestawu domen odwołujących się do marki.

Określenie exact-match domains (EMD) zazwyczaj odnosi się do domen generycznych złożonych z kilku słów kluczowych, które odpowiadają często wpisywanym zapytaniom do wyszukiwarki. Tego typu adresy były popularne jeszcze kilka lat temu wśród domainerów i pozycjonerów, dopóki nie stało się jasne, że Google nie udziela premii za keywordowe nazwy. Jednak w sensie ścisłym domeny EMD to po prostu adresy w dokładny sposób odpowiadające jakiejś nazwie – również nazwie firmy. Przy czym chodzi o część domeny znajdującą się przed kropką, czyli po prostu nazwę. Warto to podkreślić, bo w „świecie” nTLD istnieje wiele rozszerzeń znaczących, które mogłyby zostać potraktowane jako odpowiednik wyrazu składowego brandu.

Domeny EMD w powyższym rozumieniu mają kluczowe znaczenie dla zabezpieczenia wizerunku marki w internecie. Z tego faktu nie zdaje sobie sprawy wiele firm. Ze względu na niską dostępność do rejestracji nazw w popularnych rozszerzeniach właściciele marek często rejestrują adresy w formacie [nazwa firmy][dodatek].[TLD] lub [dodatek][nazwa firmy].[TLD]. Ów „dodatek” to często wyraz lub znak pozbawiony istotnego sensu, który jednak umożliwia pozyskanie adresu w drodze rejestracji, np. „24” lub „online”, by wymienić najpopularniejsze. Wiadomo: istnieje większe prawdopodobieństwo, że nazwy dłuższe, mniej oczywiste i mniej wartościowe wciąż będą dostępne za cenę abonamentu.

Jest to jednak działanie krótkowzroczne. Z prostego powodu. Jeśli adres www nie odpowiada w dokładny sposób nazwie firmy, to w przyszłości adres EMD może zostać wykorzystany przez inny podmiot do przejęcia klientów lub naruszenia wizerunku tej firmy. Przykładu na to dostarczył niedawno Morgan Linton we wpisie na swoim blogu. Linton jako anioł biznesu zaangażował się w rozwój startupu eShares. Niestety ta młoda firma z jakichś przyczyn – zapewne finansowych – nie zadbała o zabezpieczenie domeny eShares.com, która w przypadku tego brandu jest domeną exact-match. Spółka wybrała na swój adres eSharesInc.com – co nie wyszło jej na dobre. Pod domeną eShares.com działa bowiem witryna oferująca analogiczne usługi do eSharesInc.com, na rzecz której ta ostatnia prawdopodobnie traci klientów. Tymczasem eSharesInc.com jest liderem branży (oferuje oprogramowanie do zarządzania udziałami, zastępujące arkusze kalkulacyjne) i rozpoznawalną marką. W efekcie wielu klientów trafiających na stronę eShares.com myśli, że kieruje swoje kroki pod adres firmy eShares, która zamiast domeny EMD korzysta z adresu z „ozdobnikiem”.

A oto, jak wyglądają obie witryny:

1. eSharesInc.com

esharesinc

2. eShares.com

eshares2

Nieznając szczegółów sprawy, nie możemy oczywiście zarzucać twórcom eShares pochopności czy nieroztropności. Być może właściciel eShares.com wyznaczył za tę domenę „stawkę zaporową”. Ten przypadek to jednak wyrazisty przykład na to, jak firma może zahamować swoją szansę na rozwój i wprowadzić zamęt wśród klientów przez zaniedbanie w zakresie rejestracji odpowiednich domen. Nawet jeśli marka decyduje się na używanie jako podstawowego adresu domeny non-EMD, to jednak powinna także zadbać o wariant EMD i przekierować go na adres podstawowy.

Tagi: , , , , , ,

Komentarze ( 2 )

Czym możesz się podzielić?

  1. Mariusz 16 stycznia 2017 Odpowiedz

    Ostatnio jedna ze znanych firm ubezpieczeniowych na moje zapytanie ofertowe odpowiedziała że nie skupuje domen internetowych. Odpowiedź ta świadczy o tym jak słabi marketingowcy pracują w dużych firmach. Brak im podstawowej wiedzy dotyczącej funkcjonowania w cyberprzestrzeni.

  2. EL-MA 20 stycznia 2017 Odpowiedz

    Niby Google nie udziela premii za EMD ale jednak to one w wielu przypadkach królują w topach.

Tutaj możesz komentować