Rynek domen

Biznes zaczyna się od domeny.


Sedo wzmocni promocję nowych domen

Sedo wzmocni promocję nowych domen

Reklama to pięta achillesowa programu nowych domen. Niebawem promocję nTLD wspomoże inicjatywa Sedo.

W kwestii nowych domen przynajmniej co do jednego wszyscy są zgodni: brakuje im odpowiedniej ekspozycji reklamowej. Ci, którzy surfują po stronach związanych z domainingiem czy e-marketingiem mogą natknąć się na reklamy – często kontekstowe – lansujące którąś z nowych końcówek. Brakuje jednak zorganizowanej akcji promocyjno-informacyjnej poświęconej temu zagadnieniu. Niedawno firma Sedo przeprowadziła ankietę wśród internautów z czterech czołowych potęg gospodarczych świata, dotyczącą znajomości tematu nTLD, która dała umiarkowanie satysfakcjonujące wyniki. Nowe końcówki okazały się jednak znacznie bardziej popularne w Chinach niż na Zachodzie – a to przede wszystkim na zachodnie rynki dedykowana jest lwia część nowych domen.

Sedo najwyraźniej traktuje problem poważnie, ponieważ firma zamierza zorganizować dużą ekspozycję poświęconą domenom w ramach największej europejskiej konferencji DMEXCO (Digital Marketing Exposition & Conference). Impreza odbędzie się w Kolonii, w dniach 10–11 września, a liczba jej uczestników ma sięgnąć 30 tys. osób. Wśród gości znajdą się czołowi przedstawiciele branży marketingowej, z których wielu będzie reprezentować międzynarodowe korporacje. Sedo stawia sobie za cel wzmocnienie więzi między swoimi partnerami, operatorami nTLD, a ich potencjalną grupą odbiorców z obszaru marketingu cyfrowego. Podczas tegorocznej edycji DMEXCO po raz pierwszy pojawi się stoisko poświęcone domenom internetowym. Co więcej, firma uzyskała zgodę organizatorów konferencji na utworzenie dużego punktu informacyjnego na środku sali konferencyjnej, w którym Sedo pojawi się wraz ze swoimi partnerami, m.in. rejestrem .CLUB, .ME oraz należącą do Franka Schillinga firmą Uniregistry. Przewidziane są również… atrakcje kulinarne, wydawane bezpłatnie uczestnikom imprezy po podaniu hasła z użyciem którejś z nowych domen. – Chcemy, by ludzie zaczęli rozumieć nowe końcówki i uzyskali lepszy obraz wartości istniejących rozszerzeń – oświadczyła Carolyn Rodon z działu marketingu Sedo.

Inicjatywa Sedo to krok do przodu w bezowocnej debacie na temat tego, kto właściwie powinien zająć się promocją nowych TLD – ich rejestry czy raczej registrarzy mający bezpośredni kontakt z klientem. Właściwej odpowiedzi – jak to często bywa – należy chyba szukać pośrodku: promocja domen powinna odbywać się wspólnym wysiłkiem zainteresowanych podmiotów z branży.

Tagi: , , , , ,

Komentarze ( 2 )

Czym możesz się podzielić?

  1. Hugh 5 sierpnia 2014 Odpowiedz

    Jest jeden dobry sposób na chmary klientów na nowe TLDs: OBNIŻYĆ CENY! Dlaczego .com kosztuje ok. 10 USD, a nTLDs średnio 70 USD? Moim zdaniem nie ma żadnego uzasadnienia marketingowego, aby tyle kosztowały nowe końcówki poza odwiecznym prawem rynku o nazwie „dojenie klientów” czy „strzyżenie frajerów”.

    • Przemysław Ćwik Przemysław Ćwik 5 sierpnia 2014 Odpowiedz

      Chyba nie średnio 70 USD. No, chyba że mowa o średniej arytmetycznej – wtedy dwie najdroższe TLD o absurdalnie wysokich cenach faktycznie nadrabiają za całą resztę:) Sęk w tym, że nTLD w większości z założenia są niszowe, bo branżowe. A koszty aplikacji, sięgające nawet miliona dolarów za końcówkę, trzeba z czegoś pokryć. Rozwiązanie, o którym mówisz, jest możliwe w przypadku pojemnych generyków albo domen bez znaczenia w rodzaju .xyz.