Rynek domen

Biznes zaczyna się od domeny.

Dlaczego Chińczycy tak lubią akronimy?

Dlaczego Chińczycy tak lubią akronimy?

Klienci z Chin płacą krocie za domeny, ale mają specyficzne upodobania. Zupełnie odmienne od tych, które są standardem na Zachodzie. Nabywcy z Państwa Środka oprócz nazw numerycznych cenią również długie, czteroliterowe akronimy.

Chiny to obecnie jeden z głównych motorów napędowych branży domen. To jednocześnie rynek o szczególnych preferencjach. Dużym powodzeniem cieszą się na nim nazwy złożone z cyfr, a także akronimy, nawet te długie, czteroliterowe i nieatrakcyjne dla klientów z Zachodu. Dlaczego tak jest? Odpowiedzi na to pytanie udzielił Kassey Lee, inwestor i znawca chińskiego rynku domen, w tekście na łamach swojego bloga Coreile.com.

Jego zdaniem powody są co najmniej dwa. Jeden związany jest z faktem, że Chińczycy zwykle wchodzą na strony internetowe z poziomu paska adresu – tak, jak mniej więcej dziesięć lat temu robili internauci na Zachodzie, dopóki tego przyzwyczajenia nie zmieniły serwisy społecznościowe i większe przywiązanie do wyników Google.

Drugi wiąże się ze specyfiką języka chińskiego. W Państwie Środka adresy internetowe tworzone są zwykle w oparciu o pinyin, czyli transkrypcję języka mandaryńskiego na alfabet łaciński. Ta forma zapisu jest jednak znacznie dłuższa niż mandaryńskie wyrażenia zapisywane za pomocą kilku „krzaczków”. Jako przykład Lee podaje adres strony firmy zajmującej się bezpieczeństwem w górnictwie. Jej pełna nazwa w pinyin brzmi „Kuang Shan An Quan”, a w mandaryńskim “矿山安全”. Nazwa łacińska tej długości zupełnie nie nadaje się na domenę, w efekcie firma posługuje się czteroliterowym akronimem KSAQ.com. Tego typu przypadków jest znacznie więcej, tym bardziej że w Chinach firm nie brakuje. A coraz więcej z nich chce zaznaczyć swoją obecność w sieci za pomocą własnej witryny internetowej.

Oczywiście najbardziej cenione są akronimy dwu- i trzyliterowe. Tego typu nazwy pożądane są również na Zachodzie. Zupełnie inaczej jest w przypadku cztero- a nawet pięcioliterowych asemantycznych ciągów znaków, które mogą mieć zastosowanie niemal wyłącznie akronimiczne. Tego typu domeny znajdują nabywców na rynku chińskim, a na Zachodzie mogą cieszyć się zainteresowaniem wyłącznie brokerów i domainerów, którzy „celują” ze swoją ofertą w klientów z Chin. Warto mieć tę prawidłowość na uwadze, próbując szczęścia w obszarze .com, gdzie bardzo trudno o niszę z nazwami dostępnymi do rejestracji.

Tagi: , ,

Tutaj możesz komentować