Rynek domen

Biznes zaczyna się od domeny.


Verisign chce ustalać nowe standardy dla branży domen

Verisign chce ustalać nowe standardy dla branży domen

Operator końcówki .com chce powołać do życia nową organizację ustalającą standardy dla branży domen. Miałaby ona funkcjonować równolegle z działającym od początku br. stowarzyszeniem Domain Name Association.

Planowana nazwa tworu proponowanego przez Verisign to Registration Operations Associations. „Brand” został już zarejestrowany jako znak towarowy. Operator dotcomu chce, by potencjalni członkowie nowego branżowego ciała spotkali się w październiku w celu ustalenia zadań i zakresu kompetencji ROA. Pomysłowi nie jest przychylne Stowarzyszenie ds. Nazw Domen (DNA), które sugeruje, że ono samo stanowi lepsze forum do dyskusji technicznych przewidzianych w ramach ROA. O jakie konkretnie kwestie chodzi?

„Podstawowym celem działalności stowarzyszenia ma być ułatwienie komunikacji i koordynacji technicznej między implementatorami i administratorami protokołu EPP oraz jego aktualnymi rozszerzeniami w celu rozwiązania problemów związanych ze współpracą i wydajnością” – wyjaśnia na łamach serwisu CircleID.com starszy dyrektor Verisign Scott Hollenbeck.

EPP (Extensible Provisioning Protocol), czyli rozszerzalny protokół udostępnienia danych, to elastyczny protokół do zarządzania danymi rejestracyjnymi i alokacji obiektów w internecie, opracowany ponad dziesięć lat temu i zatwierdzony jako standard IETF. Jest on używany przez rejestratorów do komunikacji z wszystkimi rejestrami gTLD i niektórymi ccTLD. Jednym z mankamentów tej technologii jest jednak konieczność pisania nowych kodów przez registrarów w sytuacji, gdy ich partnerskie rejestry tworzą rozszerzenia EPP do obsługi nowych końcówek. W środowisku setek nowych domen stanowi to poważne obciążenie dla firm.

Kluczowym zadaniem ROA miałaby być zatem pomoc rejestrom w standaryzacji rozszerzeń EPP, co zwiększyłoby efektywność współpracy między podmiotami działającymi na rynku domen. Tu jednak pojawia się opór ze strony DNA. Stowarzyszenie twierdzi, że inicjatywa Verisign mająca na celu utworzenie dodatkowej (konkurencyjnej względem DNA ) instytucji jest zbędna, ponieważ wszystkie techniczne przedsięwzięcia związane ze standardami współpracy między rejestrami i rejestratorami mogą być równie dobrze rozwijane pod patronatem DNA. „Biorąc pod uwagę wielofunkcjyjność i globalny zasięg DNA, nasze stowarzyszenie będzie optymalnym forum dyskusji nad tymi sprawami oraz miejscem zaangażowania do rozmowy większej liczby graczy biznesu domenowego” – stwierdził na łamach CircleID.com Kurt Pritz, dyrektor wykonawczy DNA.

Co ciekawe, Verisign jest jednynym dużym zachodnim rejestrem, który nie należy do DNA. Jak się jednak okazuje, nie stoi to na przeszkodzie uczestnictwa firmy w debacie na forum stowarzyszenia. Pritz twierdzi, że udział w dyskusjach na kluczowe tematy techniczne dla branży domen w ramach DNA może wziąć każdy branżowy podmiot – bez konieczności „wysupłania” rocznej składki członkowskiej w wysokości od 5 do 50 tys. dolarów.

Trudno przewidzieć, czy faktycznie dojdzie do powstania dwóch konkurencyjnych stowarzyszeń, jednak branża domenowa nie wydaje się dostatecznie „pojemna”, by było w niej miejsce na tworzenie potencjalnie skonfliktowanych instytucji, w dodatku zajmujących się opracowywaniem standardów funkcjonowania biznesu. Sprawa ma się rozstrzygnąć w połowie października na organizowanej przez Verisign konferencji w Los Angeles.

Tagi: , , , , , , ,

Tutaj możesz komentować